Treść uchwały jest jednoznaczna:
„Odszkodowanie za szkodę wynikłą z nienależytego wykonania umowy o roboty budowlane nie może zostać ustalone jako równowartość kosztów usunięcia wad.”
Dla branży budowlanej oznacza to bardzo konkretną zmianę praktyki.
Dotychczas w wielu sporach model działania był stosunkowo prosty. Wykonawca oddawał obiekt z wadami, inwestor zamawiał kosztorys naprawczy, a następnie na podstawie wyliczonych kosztów dochodził odszkodowania przed sądem. W praktyce często przyjmowano, że skoro usunięcie wad będzie kosztowało określoną kwotę, to właśnie tyle wynosi szkoda inwestora.
Aktualna uchwała Sądu Najwyższego wskazuje jednak, że takie podejście może być niewystarczające. Sama hipotetyczna wycena kosztów naprawy nie musi już stanowić dowodu rzeczywiście poniesionej szkody.
To oznacza, że inwestorzy mogą zostać zobowiązani do wykazania realnego uszczerbku majątkowego, a w niektórych przypadkach również do wcześniejszego poniesienia kosztów naprawczych. Dla wielu podmiotów może to oznaczać konieczność zaangażowania znacznych środków finansowych jeszcze przed rozpoczęciem sporu sądowego.
Z perspektywy wykonawców uchwała może stanowić istotny argument obronny, szczególnie w sprawach, w których roszczenia opierały się wyłącznie na kosztorysach, bez faktycznego wykonania prac naprawczych.
Nie oznacza to jednak automatycznego ograniczenia odpowiedzialności wykonawców. Jeżeli wada realnie wpływa na wartość obiektu, generuje dodatkowe koszty lub uniemożliwia jego prawidłowe użytkowanie, odpowiedzialność odszkodowawcza nadal pozostaje aktualna.
Zmienia się jednak sposób wykazywania wysokości szkody, a to może znacząco wpłynąć na strategie procesowe zarówno inwestorów, jak i wykonawców.
W praktyce wielu uczestników rynku nadal prowadzi podobne spory według dotychczasowych schematów. Tymczasem najnowsza uchwała pokazuje, że warto ponownie zweryfikować przyjęte założenia procesowe.
Czy Państwa obecna strategia dochodzenia lub obrony roszczeń nadal odpowiada aktualnej linii orzeczniczej?