Prospekt informacyjny bardzo często traktowany jest jako formalność. Dokument, który trzeba przygotować, przekazać klientowi i „mieć z głowy”.
Problem w tym, że to jeden z najbardziej niedocenianych elementów ryzyka w całej inwestycji.
Prospekt nie jest materiałem marketingowym. To dokument, który wiąże dewelopera. Każda nieścisłość, brak aktualizacji albo zbyt ogólny opis może stać się podstawą roszczeń ze strony nabywcy.
Najczęstszy błąd to niespójność danych. Informacje w prospekcie nie zawsze pokrywają się z umową, projektem czy komunikacją sprzedażową. Na etapie podpisywania dokumentów często nikt tego nie zauważa. Problem pojawia się później – zwykle wtedy, gdy klient zaczyna szukać podstaw do reklamacji albo odstąpienia.
Drugi obszar ryzyka to brak aktualizacji. Inwestycja się zmienia, pojawiają się korekty projektowe, zmieniają się terminy albo otoczenie inwestycji. Jeżeli prospekt za tym nie nadąża, deweloper bierze na siebie odpowiedzialność za dane, które nie są już aktualne.
W praktyce nie chodzi nawet o duże zmiany. Często wystarczą drobne rozbieżności, które z punktu widzenia klienta mają znaczenie.
Kolejnym problemem jest zbyt ogólny opis inwestycji. Im mniej precyzyjny dokument, tym większe pole do interpretacji. A to oznacza większe ryzyko sporów.
Prospekt powinien być konkretny. Nie po to, żeby „zabezpieczyć się na papierze”, ale żeby ograniczyć nieporozumienia w przyszłości.
Warto też pamiętać, że prospekt żyje w relacji z marketingiem. Jeżeli klient widzi jedną wersję inwestycji w materiałach sprzedażowych, a inną w dokumencie, pojawia się dysonans. A tam, gdzie pojawia się brak spójności, rośnie ryzyko utraty zaufania.
Największym błędem jest traktowanie prospektu jako dokumentu przygotowywanego raz na początku inwestycji.
W praktyce powinien być zarządzany przez cały czas trwania projektu. Aktualizowany, weryfikowany i spójny z tym, co faktycznie jest sprzedawane.
Deweloperzy, którzy mają najmniej sporów, niekoniecznie mają najbardziej rozbudowane dokumenty. Mają dokumenty, które są zgodne z rzeczywistością.
Bo w praktyce prospekt nie chroni przed odpowiedzialnością. Chroni przed błędami, które tę odpowiedzialność generują.
Jeżeli masz wątpliwości, czy Twój prospekt rzeczywiście odzwierciedla stan inwestycji i nie tworzy niepotrzebnego ryzyka, warto to sprawdzić zanim zrobi to klient albo jego pełnomocnik. Zapraszam do kontaktu.